Dziesięć najbardziej szokujących gier wideo

Gry wideo to potężne medium. Jego pozorna niezależność pozwala developerom na przekraczanie swoistych granic wyznaczanych przez moralność. W tym artykule przyjrzymy się dziesięciu chwilom noszącym miano „chorych”. Chwilom, kiedy jedne co ciśnie się na usta to „o k*rwa”. Uwaga – dużo spoilerów.

10. Outlast: Whistleblower – Eddie Gluskin

Miłość to uczucie, które potrafi zniewolić każdego. Tyczy się to również pacjentów szpitali psychiatrycznych. Każdy, kto grał w Outlast: Whistleblower chyba już wie o kim mówię. Eddie Gluskin to jeden z antagonistów głównego bohatera tej produkcji. Jego głównym celem jest… zrobienie sobie żony.

Mężczyzna to seryjny morderca pozbawiony jakichkolwiek skrupułów. Jako, że w szpitalu trudno o jakąkolwiek kobietę, ten przyjemniaczek zdecydował sobie taką stworzyć. Zapytacie – jak? Przez kastrację. Medycznym geniuszem to on nie jest, ale należą mu się brawa za ogromny zapał. Jedną z jego ofiar zostaje też postać gracza – która szczęśliwym zrządzeniem szczęścia unika zmierzającej w jego stronę piły. Piły, która miała pozbawić naszego bohatera męskości.

9. Fallout 4 – Galeria Pickmana

Podczas podróży po apokaliptycznym Bostonie można natknąć się na lokację nazwaną „Galeria Pickmana”. Niepozorna z zewnątrz, w środku kryje naprawdę oryginalne okazy sztuki. Te wykonane są z ludzkich zwłok i elementów wystroju wnętrz. Kto z nas nie chciałby lampy ze zwisającymi nogami? Nie sposób przeoczyć też licznych obrazów, które komentują nawet nasi kompani. Ja się okazuje, użyta w nich czerwona farba wcale nie jest czerwoną farbą.

8. Silent Hill 2 – Napalony piramidogłowy

Ten tytuł nie jest już taki młody. Nie mniej jednak, pojawiając się tam scena potrafi przerazić i dzisiaj. Przemierzając kolejne mroczne, przepełnione grozą korytarze możemy natknąć się na jednego z najbardziej charakterystycznych przeciwników tej serii w dość niecodziennej sytuacji. Potwór, szukając sposobu na umilenie sobie tego czasu oczekiwania na gracza, gwałci rozrzucone dookoła manekiny.

7. Spec Ops: The Line – Biały fosfor

Scena, która odbiła się bardzo szerokim echem nie tylko wśród społeczności graczy, ale nawet wśród tych nie mających o grach pojęcia. Gracz, jako przywódca oddziału, próbuje przebić się do pewnego punktu znajdującego się w centrum zasypanego piaskiem miasta. Na swojej drodze spotyka jednak naprawdę duży „oddział” – kamera termowizyjna, zamiast pokazywać pojedyncze sylwetki nieprzyjaznych marines, pokazała rozmytą białą plamę. Tak duża liczba adwersarzy jest po prostu za duża, gracz musi więc skorzystać ze znajdującej się nieopodal wyrzutni zakazanego białego fosforu.

Sytuacja obraca się jednak o 180 stopni po dotarciu na miejsce wybuchu. Ta „biała plama” nie była sylwetkami wrogich żołnierzy, lecz ewakuowanych cywilów.

6. Bioshock Infinite: Burial at Sea Episode 2 – Lobotomia Elizabeth

Każdy, grający w podstawkę, miał naprawdę dużo czasu na zżycie się z postacią Elizabeth. Informacja, że to właśnie w nią wcielimy się w nadchodzącym DLC, ucieszyła wielu graczy. Po za tym wróciliśmy także do Rapture! Niestety, sytuacja zaczęła tracić te piękne kolory w momencie konfrontacji z antagonistą, którego znamy już z pierwszej części gry. Ten jest gotowy zrobić wszystko, by odzyskać od bohaterki bardzo cenną informację. Jednym ze sposobów jest lobotomia, a drugim tortury.

5. Metal Gear Solid V – Likwidacja kwarantanny

Kiedy twój przeciwnik jest niewidzialny i potrafi niepostrzeżenie pozbawić życia część twoich żołnierzy to znak, że skończył się już czas na półśrodki. Z takim problemem spotkał się Big Boss, czyli główna postać z piątej części Metal Gear Solid. W ośrodku kwarantanny znów rozszalał się pasożyt, aby pozbyć się go raz na zawsze trzeba pozbyć się wszystkich nosicieli. Właśnie to musi zrobić gracz.

W pamięć najbardziej zapadł mi jeden z pokoi, gdzie ostatnia garstka ocalałych salutuje bohaterowi, czekając na jego osąd.

4. Heavy Rain – Obcięcie palca

Niektórych sama myśl utraty tej części ciała przyprawia o mdłości. Takim też osobom radzę ominąć Heavy Rain, jako że scena przedstawiająca właśnie tę czynność jest przedstawiona w bardzo „rzeczywisty” sposób. Wcielający się w postać Ethana gracz musi pozbawić bohatera jednego z jego palców. Nie pomaga drżący interfejs oraz czas wyznaczony na wykonanie tego nietypowego zadania.

3. Manhunt – Piggsy

Manhunt to gra na swój sposób przerażająca i chora. Bohater, którego śmierć została upozorowana przez chcącego zarobić reżysera, jest wykorzystywany do wykonywania jak najbrutalniejszych morderstw ku uciesze gawiedzi. James Earl Cash w pewnym momencie ma tego dosyć – i decyduje się zabić tego filmowego amatora. Na swojej drodze jednak spotyka postać Piggsiego, czyli mężczyzny noszącego na sobie świńską skórę oraz świński łeb. Co więcej, słownik takiego osobnika ogranicza się do chrumkania i wykrzyczenia własnego imienia. A, i jeszcze jedno, ktoś postanowił uzbroić go w piłę mechaniczną.

2. P.T. – Łazienkowy płód

Playable Teaser to skasowany projekt mający być “grywalną zapowiedzią” najnowszego Silent Hilla. Ta pozycja nikogo na liście zapewne nie dziwi, jako że jej celem jest bycie przerażającą. Ale my nie będziemy zajmować się głównym antagonistą gry (którą jest Lisa pojawiająca się tam gdzie akurat odwracasz kamerę), lecz postacią poboczną. W umywalce w łazience, obok której wielokrotnie się przechodzi, leży płód. Sam jego widok to coś co zapada w pamięci na długo, jednak zjawisko to staje się jeszcze bardziej intrygujące gdy ten zaczyna coś mówić.

1. „Lion King V” – Samobójczy game-over

Przyznajcie się – kto z was spodziewał się na tej liście gry na Pegasusa? Przyznam się, nie bez powodu umieściłem tytuł tej produkcji w nawiasach. Jest to gra nieoficjalna, czyli taka która została zapewne stworzona w piwnicy jednego z chińskich domków i nigdy w życiu nie spotkała się z rygorystyczną kontrolą Nintendo. I z pewnością by jej nie przeszła.

Gra nie sprawia wrażenia solidnej. Jest to zwykła platformówką, której mechanika jest większą karą aniżeli przyjemnością. Warto jednak zaznaczyć, że gracz może wcielić się w aż trzy postacie z popularnego filmu – Simbę, Timona oraz Pumbe. O ile na samych planszach nie znajdziemy nic ciekawego, tak nad wyraz interesująco robi się w momencie śmierci.  Co może być takiego ciekawego w ekranie z kultowym napisem „game over”? Może… samobójstwo. Każda z trzech postaci otrzymała swoją własną animację śmierci. Pumba wskakuje do wiszącego na ogniem kotła, Timon wykopuje swój własny grób rzewnie przy tym płacząc, a Simba… kończy swoje życie korzystając z uwieszonego u sufitu stryczka.

Jeżeli wami wstrząsnęły moment, które nie pojawił się na tej liście – komentarze są do waszej dyspozycji.