Toplista

Mody, które dały grom drugie życie

Counter-Strike, DayZ, DOTA... co mają wspólnego ze sobą te tytuły? A no to, że kiedyś były modyfikacjami. Modami, które dały oryginałom drugie życie.

“Mod” czy „modyfikacja” to terminy, które w większym lub mniejszym stopniu straciły swoje dawne znaczenie. Gdy kiedyś za mod uznawano naprawdę duże zmiany w stosunku do gry oryginalnej, tak teraz „modami” nazywa się proste zmiany w skryptach, lub nawet w plikach konfiguracyjnych. Ale dziś przejrzymy tytuły, które „podstawkom” dały drugie, a nawet trzecie życie; a czasami zostały pełnoprawnymi tytułami (modyfikacje są nadal dostępne, istnieją też wersje standalone). Jeżeli macie chwilkę wolnego czasu – warto ograć choć część z nich, a być może na paru minutach się nie skończy.

Gry na Ceneo.pl

W tym artykule zajmiemy się paroma najpopularniejszymi modyfikacjami, z których większość dziś wygląda… znacznie inaczej. Oczywiście nie można zapomnieć o bardziej współczesnych modach, ale te też znajdą się w tym zestawieniu. Ile tytułów jest dla was nowych? Kolejność jest całkowicie przypadkowa.

9. DayZ

Zacznijmy od czegoś dość „na czasie”. Kiedy Dean „Rocket” Hall projektował moda do ARMY II (gry dla dość specyficznej grupy graczy), na pewno nie spodziewał się, że odniesie ona aż taki sukces. Mimo, że gier z żywymi trupami było już mnóstwo, na serwerach DayZ liczby jedynie rosły; a powód był dość prosty. Tak samo jak ARMA skupia się na realistycznym podejściu do konfliktów zbrojnych, tak samo DayZ skupia się na przedstawieniu apokalipsy zombie w jak najbardziej prawdopodobny sposób.

Zombie były jedynie przeszkodą, a gracz musiał uważać na stan jego postaci. Po za obowiązkowymi elementami, takimi jak pragnienie czy głód, pojawił się również poziom krwi – w przypadku zranienia, postać bez prawidłowego leczenia mogła się po prostu wykrwawić (co było widoczne z perspektywy innych graczy, a to mogło zachęcić do działania spotkanych bandytów). Najgroźniejsi byli inni gracze, których zamiary nigdy nie były jasne i mimo początkowego dobrego wrażenia, mogli wbić nóż w plecy (ciekawe czy ktoś wykorzystał to do jakiegoś badania…).

DayZ, Bohemian Interactive
DayZ, Bohemian Interactive

DayZ doczekało się wersji standalone, jednak lenistwo developera doprowadziło do pojawienia się wielu „klonów” (takich jak choćby WarZ czy H1Z1) – lepiej wspieranych klonów – co zniechęciło wielu graczy.

8. Counter-Strike

Counter-Strike. Czy muszę mówić coś więcej? Początkowo mod do pierwszej części Half-Life’a, dziś jest jednym z największych wyznaczników gier rywalizacyjnych. Mimo dość powolnych początków, balans i prostota pozwoliły na łatwe zadomowienie się na scenie esportowej.

„Easy to learn, hard to master” to określenie bardzo pasujące do CSa. Gracze dzielą się na dwie drużyny – terrorystów i anty-terrorystów. Ci pierwsi muszą podłożyć bombę i wysadzić konkretne miejsce na mapie, a ci drudzy mają temu zapobiec. Choć z pozoru idea ta jest nudna i powtarzalna, ponad piętnaście lat turniejów mówi zupełnie co innego.

Counter-Strike 1.6, Valve Software

Jak jest dziś? Counter-Strike doczekał się wersji standalone (znanej jako 1.6), a potem seria rozrosła się; pojawiły się takie tytuły jak Counter-Strike: Condition Zero, Counter-Strike: Source (benchmark nowego silnika Source) czy wreszcie Counter-Strike: Global Offensive, które cieszy się ogromną popularnością.

7. Cry of Fear

Kolejny mod do HaeLa, w przeciwieństwie do poprzedniej pozycji jest o wiele młodszy; swoją premierę miał w 2012 roku, czyli całkiem niedawno. Co ważniejsze jednak, Cry of Fear jest grą z gatunku survival-horror; odbiega to od pozostałych modyfikacji na tym silniku (głównie areny przeznaczone dla wielu graczy).

Co dziwne, najmniej ciekawą częścią modyfikacji jest historia przez nią przedstawiona; wcielamy się w nakreśloną niewyraźnie postać a jej historia jest nieciekawa nie szokuje. Nie pomaga też straszny voice-acting, którego w większości scen prawie niesłchać.

Cry of Fear, Team Psyskallar

Jeżeli chodzi o gameplay, został on przebudowany niemal od zera, i gdybym wcześniej nie poszperał nie uwierzyłbym, że to silnik sprzed 15 lat. Zadaniem gracza jest przedostanie się przez Sztokholm (lokacje są dokładnymi odwzorowaniami prawdziwego miasta, i gdybym mieszkał w Szwecji miałbym się czego bać), który w przeciwieństwie do prawdziwego świata wygląda dość nieprzyjaźnie. Dość często przyjdzie nam postrzelać z szerokiej gamy broni rozrzuconej po całej mapie, równie często będzie braknąć nam amunicji; na szczęście obok broni palnej pojawia się sporo broni białej – jeżeli nie jest to pałka, to solidna gałąź również się nada. Sam projekt przeciwników też jest wart wspomnienia, bo jak na projekt indie wygląda to naprawdę profesjonalnie… i potwornie. Muzyka też jest czymś, do czego będzie się wracać po zagraniu.

Cry of Fear, Team Psyskallar

Rok później tytuł pojawił się na Steamie i można go pobrać całkowicie za darmo. Zawarto też parę łatek i poprawek w stosunku do modyfikacji.

6. Garry’s Mod

Silniki Valve są naprawdę otwarte, a szczególnie silnik Source, ten z Half-Life’a 2. I ten mod jest na to najlepszym dowodem. Jeżeli ktoś zapyta was o definicje sandboxa, Gmod będzie najlepszą odpowiedzią.

Buduj co tylko zapragniesz, zabijaj kogo chcesz, spawnuj każdą rzecz którą znajdziesz w podręcznym menu. Możesz też przejść podstawową A jeżeli znudzi ci się taka zabawa, otwórz przeglądarkę serwerów i zajrzyj na każdy z nich. Jest to swojego rodzaju paradoks, bo tak jak Garry’s Mod ożywił Half-Life’a 2, tak GModa ożywiła przeogromna ilość modyfikacji do niej samej. Do sukces przyczynił się również YouTube, na którym furorę robią takie dodatki jak Trouble in Terrorists Town, Prop Hunt czy Death Run.

5. Black Mesa

Modyfikacja, na którą trzeba było czekać aż pięć lat. Odważny projekt, któremu niewiele dawało szansę na powodzenie. Totalny remake pierwszego Half-Lifea? Niemożliwe! Ale jednak. Mod ujrzał światło dzienne 2012 roku, a dość niedawno doczekał się wydania standalone na Steam (wciąż jednak bez Xen).

Black Mesa, Crowbar Collective

Każdy kto grał w pierwszą część historii Gordona Freemana, w Black Mesa poczuje się jak w domu. Po za całkowicie zmienioną oprawą graficzną, pojawiło się wiele mniejszych zmian i ulepszeń. Mapy zostały w niektórych miejscach rozbudowane, a samo AI stało się mądrzejsze. Przygotowano również soundtrack, przygrywający podczas gry (i nie tylko, bo warto pobrać go i posłuchać w leniwe dni).

4. The Stanley Parable

Musisz w to zagrać. Czemu? Bo tak mówię.

„Grasz jako Stanley, i nie zagrasz jako Stanley. Poznasz historię, i jej nie poznasz. Będziesz mieć wybór… i nie będziesz go mieć. Gra się skończy, ale czy na pewno?”

Gra jest dostępna jako mod, oraz jako bardziej rozbudowana wersja standalone na Steam.

3. MISERY

STALKER to seria gier do której mam ogromny sentyment. Jeżeli chodzi o modyfikacje, tych jest naprawdę sporo i mimo upływu lat co jakiś czas pojawiają się kolejne. Jedną z wciąż rozwijanych i wspieranych modyfikacji jest MISERY do STALKERa: Zew Prypeci.

Zew Prypeci nie cieszy się zbyt dobrą reputacją wśród fanów serii, głównie ze względu na uproszczenie wielu mechanik i ułatwieniu całej gry. Jeżeli jesteś jedną z tych osób – proponuje w tym momencie zagrać w MISERY. A jeżeli jesteś dodatkowo masochistą, będzie to dla Ciebie długa i niezapomnianą przygoda pełna przyjemności.

Przed rozpoczęciem rozgrywki, musimy wybrać klasę od której zależy np. nasza umiejętność posługiwania się bronią, kondycja czy odporność na wszelkie niebezpieczeństwa zony. Do gry dodano wiele statystyk, zarówno postaci jak i naszego ekwipunku; uzbrojenie jakie znajdziemy zawsze jest na granicy wytrzymałości, a zabić może nas coś czego nie zobaczymy. Duża część zadań jest znacznie trudniejsza, nagrody mniej kuszące; jeżeli to wciąż brzmi za łatwo, zawsze można rozpocząć grę beż żadnego ekwipunku (tak zwany tryb Ciemnej Drogi).

2. DOTA (Defense of the Ancients)

MOBA to gatunek, który właściwie narodził się z modyfikacji. Taką modyfikacją było Defense of the Ancients, czyli mod do Warcrafta 3.

Początkowo jako prosta mapa, później rozbudowywana przez kolejnych modderów o nowe przedmioty, umiejętności czy postacie. Zasady są proste – mapa jest podzielona na dwa zespoły, zadaniem obu drużyn jest zniszczenie wieżyczek oraz tytułowego starożytnego (ang. Ancient) przeciwnika.

Mod przerodził się w gatunek, którego największymi hitami jest DOTA 2 (Valve zyskało prawa do oryginalnej modyfikacji) oraz wszystkim znane League of Legends.

1. SA:MP (San Andreas: Multiplayer)

Na koniec zostawiłem sobie mod, który zabrał mi chyba najwięcej godzin. Grand Theft Auto: San Andreas to GTA do którego najczęściej wracam, nic więc dziwnego że dodatek w postaci multiplayera znacznie przedłużył życie tego tytułu.

Trybów rozgrywki jest naprawdę wiele: jedni mogą pobawić się na tzw. Serwerach „party” gdzie można uczestniczyć w arenach, wyścigach czy innych atrakcjach; ci którzy mają ochotę na wcielić się w kogoś kim nie są mogą zagrać na serwerze RolePlay i stworzyć swoje alterego; są też serwery stunt, dla tych, którzy chcą zakpić z praw grawitacji.

Wielu graczy nadal gra w SA:MP, więc jeżeli narzekacie na nudę musicie w to zagrać.

Tagi
Pokaż Całość

Duszek Tryweusz

Hej! To właśnie mnie widzicie w logotypie GRApedii ;) Posty opublikowane przeze mnie są autorstwa całej redakcji bądź pochodzą z naszego tajemnego archiwum.

Dodaj komentarz

Back to top button
Close